Violetta Villas nie żyje
2011-12-06 02:14 Aktualności Komentarze:
Jak poinformował serwis tvn24.pl wczoraj, około godziny 21.00, wrocławska policja otrzymała informację od pogotowia ratunkowego o zgodnie piosenkarki. Violetta Villas zmarła w swoim domu w Lewinie Kłodzkim w wieku 73. lat.

Czesława Maria Cieślak - bo tak naprawdę nazywała się artystka - przyszła na świat w belgijskim mieście Liege 10 czerwca 1938 roku. Także w Belgii, została ochrzczona jako Violetta Élisa, lecz ojciec - górnik Bolesław Cieślak - zdecydował się zarejestrować dziecko pod polskimi imionami. Po powrocie do kraju w 1946 roku, rodzina Cieślików osiedliła się w Lewinie Kłodzkim. Przyszła gwiazda estrady od dziecka uczęszczała na lekcje gry na pianinie, skrzypcach i puzonie. Uczęszczała także na zajęcia z baletu.
21 lutego 1955 roku, siedemnastoletnia Czesława Cieślak za zgodą sądu, zawarła związek małżeński z porucznikiem wojsk pogranicza, Piotrem Gospodarkiem. Ich jedyny syn, Krzysztof - urodził się rok później. W kolejnym roku, przyszła gwiazda estrady zdecydowała się opuścić męża i dziecko. Wyjechała wtedy do Szczecina, kształcić się w kierunku śpiewu solowego w Państwowej Szkole Muzycznej. Opiekujący się nią profesorowie, stwierdzili u Cieślak słuch absolutny. Wkrótce potem, Cieślak przeniosła się do Warszawy, gdzie nadal pobierała lekcje śpiewu, między innymi u prof. Giseli Posh. Wtedy też, artystka ostatecznie zrezygnowała z kariery operowej, wybierając występy estradowe.
Violetta Villas narodziła się za wstawiennictwem samego Władysława Szpilmana, który doradził Czesławie Cieślak zmianę pseudonimu artystycznego na bardziej estradowy.
W Polsce, Violetta Villas występowała między innymi na festiwalach w Sopocie i Opolu, na deskach teatrów i na scenie Sali Kongresowej. Jej światowa kariera rozpoczęła się w roku 1965., wyjazdem na francuski III Festival International des Variétés et Music-Halls w Rennes, gdzie zdobyła Grand Prix International d'Interpretation. Po jednym z licznych, paryskich występów - zaproponowano jej wyjazd na pojedyncze występy, a później ? na tournée do Stanów Zjednoczonych. W USA występowała na jednej scenie z takimi megagwiazdami, jak Frank Sinatra, Paul Anka, Charles Aznavour, Dean Martin, Sammy Davis czy Barbara Streisand.
Suknie estradowe Violetty Villas przygotowywał dom mody Dior, a za jej choreografię do występów odpowiadał Hermes Pan. Artystka występowała ze 100-osobowym baletem francuskim, a na scenę wjeżdżała raz na białym koniu, innym razem - Jaguarem XK-E.
W Stanach Zjednoczonych współpracowała także z wytwórnią filmową MGM, dzięki której występowała w niewielkich rolach filmowych obok Lee Marvina, Boba Hope'a czy Glenna Forda.
W roku 1987 w Chicago, podczas jednego z tournée, Villas poznała biznesmena polskiego pochodzenia - Teda Kowalczyka, z którym wzięła ślub na początku następnego roku. Kosztujące 300 tysięcy dolarów, chicagowskie, trwające 5 dni wesele, zgromadziło 1500 gości. Podczas przyjęcia, Violetta Villas przebierała się 21. razy. Małżeństwo po roku rozpadło się, a piosenkarka wróciła do kraju. Ted Kowalczyk na odchodne chętnie udzielał wywiadów prasie polonijnej, zarzucając swojej byłej małżonce, że oddaje się wielogodzinnym modłom, a bardziej od seksu - kocha zwierzęta.
Dalsza historia Villas jest chyba większości znana. Po licznych trasach koncertowych (między innymi w Australii, Szwajcarii i Niemczech), artystka wróciła do Polski. Najpierw, zamieszkała w willi z podgrzewanym basenem i prywatną kaplicą w podwarszawskiej Magdalence. Po włamaniu do posiadłości, Villas przeniosła się do Lewina Kłodzkiego. Tam założyła schronisko dla zwierząt, które w kilka lat po starcie - przerosło jej możliwości finansowe. Skończyło się głośną aferą i pobytem Villas w szpitalu psychiatrycznym. Media spekulowały, że artystka jest zmanipulowana i ubezwłasnowolniona przez swojego adwokata i managera (z zawodu - sprzedawcy złomu). Schronisko, które stanowiło poważne zagrożenie epidemiologiczne, zamknięto, a Villas - powróciwszy do Lewina - trafiła pod opiekę swojej dawnej fanki. Niestety, i na tym nie skończyły się medialne spekulacje. Opiekunkę Villas oskarżano o czerpanie korzyści finansowych ze znajomości z artystką i defraudowanie jej pieniędzy. Czy to przez działania opiekunki, czy przez własną wolę - Villas coraz bardziej odcinała się od świata zewnętrznego. O interwencję, prosił wielokrotnie porzucony przez gwiazdę syn, którego - jeszcze kilka lat temu - sama Villas oskarżała o próbę grabieży jej majątku.
Ile faktycznie Villas miała pieniędzy i co zostało ze sławnych, bajecznych sukni od Diora i mercedesów, którymi jeździła po Magdalence? Nie wiadomo. Pewnym natomiast jest, że przez niedopatrzenie z przeszłości - Villas nie otrzymywała wpływów z tantiem.
W ostatnich latach, pojawiała się sporadycznie i na estradzie, i w mediach. Jej karierę (a może swoją?) usiłował ożywić Michał Wiśniewski. Wcześniej, o duet ze sławną "VV" pokusił się sam Kazik Staszewski. Na chwilę obecną, wiadomo tyle, że słynna artystka i jedyna Polka, która tak naprawdę miała szansę na tak zwaną "światową karierę" i która taką karierę poniekąd zrobiła - zmarła w swoim domu w Lewinie Kłodzkim w wieku 73. lat.
Dla jednych, była muzycznym geniuszem, wokalną torpedą i sexbombą. Inni, drwili z jej nienaturalnych włosów, przerysowanego makijażu, takiej samej miłości do kiczu i nadinterpretowania wielkich słów o błahych miłościach, które wyśpiewywała z pełną powagą i teatralnym zadęciem.
Jedni - zarzucają jej współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa, na którą zgodziła się dobrowolnie w czasach rozkwitu swojej zagranicznej sławy. Inni twierdzą, że jako jedyna gwiazda tamtych czasów - miała realną szansę uciec z szarości PRL'u, ale z miłości do ojczyzny, nie zrobiła tego.
Jedni twierdzą, że miała głos wyjątkowy. Inni podważają jej umiejętności mówiąc, że jej skala sięgała "zaledwie" 4 oktaw.
Jedni wspominają, że była niepokorną, bardzo wrażliwą duszą, którą ranił świat. Drudzy przypominają, że w latach swojej świetności, żądna uwagi i rozkapryszona Violetta Villas potrafiła sfingować własne porwanie i rozpowiadać ze łzami w oczach, że właśnie została zgwałcona.
Niezależnie od tego, jakie jest Wasze zdanie o sławnej "VV" - zapraszamy do zapoznania się z jej przebojami, których dawny blask przykryły niestety niedawne skandale. I mimo wszystko - prosimy: nie wysyłajcie VV na Wawel, nie lubcie fejsbukowych grup "w d... mam Villasową" czy "Villas kaput! A co z jej kotami?". Bo w przypadku Violetty Villas, kliknięcie w "Lubię to!" nie będzie ani trendy, ani cool. To będzie kompletnie niezabawne przyznanie się, jak bardzo chcielibyście mieć kieckę od Diora, tournée po Stanach, białą limuzynę, niespotykany głos i wesele za kilkaset tysięcy patoli. Czyli - wszystko to, co VV miała, a po niej - długo, długo nikt....
zdjęcie: Bechstein/Wikipedia lic. CC2.5

dodaj event!